„Nowy rok, nowy ja.”

Pomyślałem sobie, ciekawe motto, może i ja tak zrobię. Kalendarz oraz plany wypełniłem po brzegi. To co robiłem jeszcze pod koniec grudnia, na początku stycznia jest już nie do przyjęcia! Siłownia, treningi, bieganie? Proszę bardzo! Zdrowa dieta, catering dietetyczny? Wchodzę w to! Zmiana całego swojego planu dnia? Jak najbardziej! I nagle do mnie doszło, nowy rok, nowy ja ale tak właściwie to co to znaczy?

Wejście w nowy rok, to dla mnie nowe obietnice. To duże nadzieje, że to będzie właśnie TEN rok. Uda się wraz z powiewem świeżości przełamać pewne bariery, schematy, nawyki. Jednak gdzie w tym wszystkim znajdę miejsce dla swojego Starego Ja?

Przecież stary Ja towarzyszył mi przez całe moje życie, nie mogę go tak po prostu zostawić. Sądzę, że polubiliśmy się nawzajem przez ten czas. Stary Ja podjął mnóstwo dobrych decyzji. Czasami pewnie też zdarzały mu się te gorsze, jednak dzięki temu wiem jak należy się zachowywać w różnych sytuacjach. Zdobył wiedzę praktyczną bądź teoretyczną. Ma mnóstwo pięknych wspomnień, które skrupulatnie zbierał po drodze. Z uśmiechem na twarzy i łezką w oku czasami zdarza mi się do nich wrócić. Stary ja – w dużej metaforze – wie na co uważać żeby się nie sparzyć. Jest mądrzejszy, o wszystkie doświadczenia jakie spotkały go na swojej drodze.

I co teraz? Nowy rok, nowy Ja. Czyli mam porzucić całą zgromadzoną wiedzę i zacząć od nowa? Przeprowadzić istną rewolucję dla mojej głowy oraz ciała? Czy to znaczy, że jak stary Ja nie trenował w grudniu, to nowy Ja zacznie ćwiczyć pięć razy w tygodniu? Co z bezcenna wiedzą mojego Staruszka, którą tak wytrwale gromadził? Czy na przekór Niemu, mam podejmować inne decyzje niż dotychczas?

Pomyślałem o swoim Starym Ja. Może warto byłoby zostawić trochę miejsca dla niego. Tyle nad nim I Z NIM pracowałem, więc może nie ma sensu zupełnie Go porzucać na rzecz Nowego? Ponoć domeną naszych czasów jest, że wolimy coś wyrzucić, zamiast naprawić. Stanąłem na przekór tym stereotypom i zawalczyłem o swojego Starego Ja.

A co ze zmianami pomyślałem. Nowy rok więc czas skończyć z wymówkami! Zamknąłem na chwilę oczy, zaprosiłem do siebie Starego Ja i chwilę pogadaliśmy. Powiedziałem Mu, co chciałbym zmienić i jak planuje to wdrażać. Na czym mi zależy i po co chciałbym się za to zabrać. Wspólnie ustaliliśmy plan działania zgodny dla nas obu. Mój stary Ja został nie zmieniony, lecz udoskonalony! Doszło do mnie, że często zmiany, które chcę wprowadzić dotyczą pojedynczych zachowań lub umiejętności. Nie potrzebuje przeprowadzać wielkiej rewolucji, która postawi mój świat do góry nogami. Wystarczyło wprowadzić nowe, dobre nawyki, które nie wymagają atakowania własnej tożsamości.

Jeżeli macie chwilkę czasu. Znajdźcie ciche, spokojne miejsce. Zamknijcie oczy i przeprowadźcie podobną rozmowę. Zastanówcie się, jak coś zmienić żeby obydwie strony były zadowolone i zaopiekowane. Wasz Stary Ja, na pewno Was już też trochę polubił, więc będzie chciał Wam pomóc. Dajcie mu możliwość wykazania się i skorzystajcie z jego wiedzy.

Szanujmy i cieszmy się swoim towarzystwem, przecież jakby na to nie będziemy ze sobą cały czas. I to tylko my decydujemy, czy współpraca będzie piękna i owocna.

Filip

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *